Czy to moja twarz, ta mchem porośnięta
Pełna buszujących drobnych pędraków
Ta moja twarz ziemią nadęta, podeszła
W której próchnie każdy odciska się pień
I szelest ?
Czy to w mojej twarzy tyle znaków
Nie do odczytania, nie do wypowiedzenia
Kto je więc skrobał
Czy to tropy za skarabeuszem
Czy to kosa trafiła na kamień
Ma to coś wspólnego z przeznaczeniem
Albo z kłamstwami o przeznaczeniach?
Czy może być moją, twarz ta
Po której buty jak grzyby po deszczu
Na której każda bezpańska podeszwa
z delikatnością pługa pył omiata
Na której las
Długowieczności kreuje każdego pnia
w pątniczych trawach
Czy w kleszczach żelaza?
To jest wojna?
To jest moja twarz?
Czy to życie czy udawanie
Przez perfekcyjne dobranie dat
Dorabianie mimiki
Do każdego źdźbła
Do trawy, mchu i chwastu
Do każdego rąbka kory
Westchnienia lasu
Do każdej skiby gleby
Co się piętrzy
Czy to jest życie
Czy to jest urojenie
Czy mają jakikolwiek porządek
Te rzeczy, które się wydają
A w które należałoby wierzyć?
Czy to w mojej twarzy tyle znaków
Czy to w lustro po prostu
Ktoś plunął z rozmachem?